Po ile jest aluminium – aktualne ceny i prognozy

Wystarczy jedno spojrzenie na rachunek za materiały, żeby zobaczyć, jak mocno podrożało aluminium w ostatnich latach. Reakcja wielu firm jest podobna: wstrzymywanie inwestycji, przesuwanie projektów, szukanie tańszych zamienników. Efekt długoterminowy jest prosty – kto nie ogarnie tematu cen aluminium, będzie miał coraz słabsze marże i mniejszą przewidywalność biznesu. Ten tekst porządkuje sytuację: aktualne ceny aluminium, różnice między rynkami, najważniejsze czynniki oraz realne prognozy na kolejne kwartały. Bez teorii dla teorii – z naciskiem na to, co faktycznie wpływa na cenę i ryzyko.

Aktualne ceny aluminium – poziomy z rynku globalnego i lokalnego

Podstawowym punktem odniesienia dla rynku jest notowanie LME (London Metal Exchange). To tam kształtuje się cena referencyjna dla większości kontraktów na świecie.

Na koniec 2024 r. aluminium na LME porusza się w okolicach:

  • 2 200–2 500 USD za tonę za aluminium pierwotne (primary aluminium),

W skali ostatnich kilku lat oznacza to poziom umiarkowanie podwyższony – daleko od pandemicznych dołków, ale też poniżej ekstremów z okresu szoku energetycznego 2022.

Dla większości zastosowań w UE realna cena zakupu aluminium gotowego (z premią i kosztami logistyki) oscyluje najczęściej w przedziale 2 600–3 100 USD za tonę.

Dla osób operujących głównie w PLN istotne jest dodatkowo ryzyko kursowe. Nawet przy stabilnej cenie w USD, wahania kursu USD/PLN o 0,20–0,30 zł potrafią przełożyć się na różnicę kilkudziesięciu złotych na tonie – w skali roku to już konkretny wpływ na wynik.

Od czego zależy cena aluminium? Kluczowe czynniki

W krótkim terminie aluminium zachowuje się jak typowy metal przemysłowy: mocno reaguje na dane makro, nastroje i przepływy spekulacyjne. W dłuższym terminie decydują jednak bardzo konkretne fundamenty.

Popyt: budownictwo, motoryzacja, energetyka

Aluminium jest mocno skorelowane z cyklem gospodarczym. Największy wpływ na popyt mają trzy sektory:

  • Budownictwo – okna, fasady, konstrukcje, przewody. Spowolnienie inwestycji budowlanych w Europie w 2022–2023 r. wyraźnie ograniczyło wzrost cen.
  • Motoryzacja – zwłaszcza segment aut elektrycznych i lekkich konstrukcji. Producenci przenoszą masę z elementów stalowych na aluminiowe.
  • Energetyka i OZE – kable, konstrukcje farm PV i wiatrowych, magazyny energii.

Do tego dochodzi rosnący udział aluminium w opakowaniach (puszki, folie) i sprzęcie AGD. Każde spowolnienie w tych branżach szybko przekłada się na korekty cen, co było dobrze widoczne w trakcie obaw o recesję w strefie euro.

Podaż: energia, Chiny i recykling

Produkcja aluminium jest ekstremalnie energochłonna. W praktyce koszt prądu i dostępność energii decydują, gdzie opłaca się utrzymywać huty.

Dominującym graczem pozostają Chiny – odpowiadają już za ponad połowę globalnej produkcji. Każda decyzja Pekinu dotycząca limitów mocy w energochłonnym przemyśle od razu odbija się na notowaniach LME:

  • zaostrzenie polityki klimatycznej i limity zużycia energii – potencjalne ograniczenia podaży,
  • wsparcie dla eksportu – presja na lokalnych producentów w Europie.

Coraz większe znaczenie zyskuje natomiast recykling aluminium. Metal ten praktycznie nie traci właściwości przy przetapianiu, a produkcja z złomu wymaga nawet kilkukrotnie mniej energii niż z boksytu. To ważny bufor podaży, szczególnie w Europie, która częściowo kompensuje wysokie koszty energii większym wykorzystaniem złomu.

Cena energii i polityka klimatyczna

Szok energetyczny 2021–2022 bardzo mocno przetasował mapę kosztów w przemyśle aluminium. Część hut w Europie ograniczyła lub wstrzymała produkcję z powodu nieopłacalnych cen prądu. W dłuższym terminie rośnie znaczenie:

  • cen uprawnień do emisji CO₂ (EU ETS),
  • lokalnych podatków i opłat klimatycznych,
  • dostępu do tańszej energii odnawialnej.

Te czynniki sprawiają, że aluminium produkowane w regionach z tanią energią wodną (np. Skandynawia) lub gazem ziemnym ma wyraźną przewagę kosztową nad hutami korzystającymi z drogiej energii sieciowej.

Aluminium na giełdzie: kontrakty, ETF-y, ekspozycja pośrednia

Osoby zainteresowane aluminium nie zawsze chcą kupować fizyczny metal. Coraz częściej szukają ekspozycji inwestycyjnej – czy to zabezpieczając koszty produkcji, czy spekulując na cenie.

Kontrakty terminowe i rynek profesjonalny

Na poziomie zawodowym podstawowym instrumentem są kontrakty futures na aluminium notowane na LME i innych giełdach towarowych. Umożliwiają:

  • hedging – zabezpieczenie ceny zakupu lub sprzedaży na przyszłość,
  • zajmowanie pozycji spekulacyjnych z dźwignią finansową.

To jednak narzędzie wymagające dobrej znajomości mechaniki rynku, depozytów zabezpieczających i rozliczeń. Dla małych firm z branż przetwórczych bywa to rozwiązanie zbyt skomplikowane operacyjnie.

ETF-y, fundusze i akcje spółek aluminiowych

Dla inwestorów detalicznych wygodniejszym sposobem ekspozycji są:

  • ETF-y na metale przemysłowe (czasem z komponentem aluminium),
  • fundusze towarowe inwestujące w koszyk surowców,
  • akcje producentów aluminium oraz firm wydobywających boksyt.

Warto mieć świadomość, że tego typu instrumenty NIE odzwierciedlają idealnie ceny spot z LME. Dochodzą koszty rolowania kontraktów, opłaty, ryzyko specyficzne dla spółek (zadłużenie, polityka dywidendowa, ryzyka polityczne).

Aluminium na giełdzie to nie tylko gra na “wykresie metalu”, ale cały pakiet ryzyk: energetycznych, walutowych, regulacyjnych i politycznych.

Różnice cen: aluminium pierwotne, wtórne i złom

Z punktu widzenia wielu firm ważniejsze od notowania LME jest to, po ile da się kupić konkretny produkt aluminiowy – profil, blachę, odlewy – albo po ile sprzedać złom.

Na rynku funkcjonuje kilka poziomów cen:

  • aluminium pierwotne (primary) – metal z hut, bazowy punkt odniesienia,
  • aluminium wtórne (secondary) – z recyklingu, często z dyskontem względem primary,
  • złom aluminium – bardzo zróżnicowany cenowo w zależności od jakości i frakcji.

Złom czysty, dobrze posegregowany, osiąga zdecydowanie wyższe ceny niż mieszany materiał zanieczyszczony innymi metalami czy plastikami. Spread między LME a ceną złomu bywa znaczny, ale rośnie tam, gdzie lokalnie brakuje surowca wtórnego.

Prognozy cen aluminium na 2025–2026: scenariusze zamiast wyroczni

Wiarygodne prognozowanie cen surowców zawsze powinno opierać się na scenariuszach, a nie pojedynczej “wyroczni”. W przypadku aluminium warto obserwować kilka kluczowych osi.

Scenariusz bazowy: umiarkowanie drogie aluminium

Patrząc na obecny układ sił na rynku (końcówka 2024 r.), dość rozsądny pozostaje scenariusz umiarkowanie podwyższonych cen w najbliższych 12–24 miesiącach. Oznacza to:

  • utrzymywanie się notowań LME gdzieś w szerokim paśmie ok. 2 100–2 700 USD/t,
  • relatywnie wysokie premie fizyczne w Europie,
  • silne zróżnicowanie kosztów w zależności od źródła energii.

W tym wariancie globalna gospodarka nie wchodzi w głęboką recesję, ale nie łapie też spektakularnego boomu. Popyt na aluminium rośnie powoli, napędzany głównie energetyką i elektromobilnością, a podaż jest ograniczana przez koszty energii i politykę klimatyczną.

Scenariusz ryzykowy: skok cen przy szoku podażowym

Bardziej nerwowy wariant zakłada silne zaburzenie podaży. Potencjalne źródła to:

  • dalsze zaostrzanie polityki klimatycznej w Chinach i ograniczenia pracy hut,
  • problemy z podażą energii w Europie (np. długotrwałe wysokie ceny prądu lub gazu),
  • konflikty polityczne obejmujące kluczowe regiony produkcji boksytu lub tlenku glinu.

W takim scenariuszu powrót do strefy powyżej 3 000 USD/t nie byłby niczym szokującym. Dla odbiorców przemysłowych oznaczałoby to konieczność szybkiej rewizji cenników, renegocjacji kontraktów i intensywniejszego zarządzania ryzykiem walutowo-surowcowym.

Scenariusz pesymistyczny: presja spowolnienia gospodarczego

Nie można też wykluczać wariantu bardziej “deflacyjnego” – głębszego spowolnienia gospodarczego w strefie euro, USA czy Chinach. W takim otoczeniu popyt na aluminium wyhamowałby mocniej, a producenci walczyliby o zbyt, ścinając marże.

Efektem mogłoby być zejście w okolice 2 000 USD/t lub niżej, przy czym dolnym ograniczeniem pozostają koszty energii i recyklingu. Długotrwale niskie ceny wyczyściłyby z rynku najbardziej nieefektywne moce produkcyjne, co z czasem ponownie zbudowałoby fundament pod odbicie.

Co realnie robić z wiedzą o cenach aluminium?

Śledzenie wykresów bez przełożenia na decyzje niewiele daje. W praktyce, zarówno firmy produkcyjne, jak i inwestorzy indywidualni, mogą wyciągnąć z rynku aluminium kilka prostych wniosków:

  • w planowaniu projektów przemysłowych i budowlanych warto zakładać bardziej konserwatywne scenariusze cenowe, a nie liczyć na powrót do “starych, tanich” poziomów,
  • rozsądne jest dywersyfikowanie źródeł dostaw (primary, secondary, różni dostawcy, różne regiony),
  • opłaca się inwestować w lepsze gospodarowanie złomem i odzyskiem aluminium w firmie, bo to realne, powtarzalne oszczędności,
  • przy większej skali zużycia warto rozważać długoterminowe kontrakty z elementami indeksacji do LME, zamiast przyjmować każdorazowe ceny “z dnia”.

Rynek aluminium wchodzi w okres, w którym energia, regulacje i transformacja energetyczna będą miały na cenę większy wpływ niż klasyczne “cykle budowlane”. Osoby, które zrozumieją ten mechanizm i zaczną nim zarządzać, mają szansę trzymać koszty pod lepszą kontrolą – niezależnie od tego, gdzie dokładnie zatrzyma się wykres LME w kolejnych kwartałach.