Czy praktyki są płatne?

Czy praktyki są płatne? Krótkie wyjaśnienie

To zależy.

W Polsce funkcjonuje kilka różnych form praktyk i staży, a każda z nich ma inny status prawny i inne zasady wynagradzania. Dlatego zamiast ogólnego „tak” albo „nie”, lepiej przyjąć, że część praktyk musi być płatna, część może być bezpłatna, a część jest płatna tylko warunkowo. Zrozumienie tych różnic pozwala uniknąć rozczarowania, świadomie wybierać oferty i – co ważne – wiedzieć, kiedy można domagać się wynagrodzenia, a kiedy prawo na to wprost nie pozwala.

Rodzaje praktyk a pieniądze: nie wszystko nazywa się tak samo

Na rynku często wrzuca się do jednego worka „praktyki”, „staże”, „programy absolwenckie”. W przepisach i praktyce firm oznacza to różne rzeczy. Przede wszystkim warto odróżnić trzy główne kategorie:

  • obowiązkowe praktyki studenckie / szkolne
  • dobrowolne praktyki i staże rynkowe (często pod hasłem „internship” lub „paid internship”)
  • staże z urzędu pracy

Obowiązkowe praktyki studenckie i szkolne

To praktyki wymagane programem studiów lub szkoły policealnej. Student/uczeń musi je zrealizować, żeby zaliczyć semestr lub ukończyć szkołę. Zwykle są one organizowane na podstawie porozumienia między uczelnią a firmą, a podstawą prawną w ogóle nie jest umowa o pracę, tylko właśnie takie porozumienie i regulamin praktyk.

W większości przypadków obowiązkowe praktyki nie są płatne. Prawo nie nakłada na firmę obowiązku wypłaty wynagrodzenia, bo celem formalnym jest realizacja procesu dydaktycznego, a nie świadczenie pracy. Uczelnia dostarcza ramowy program praktyk, a firma ma zapewnić możliwości jego realizacji.

Zdarzają się jednak wyjątki. Część firm decyduje się na dobrowolne stypendium, dodatek lub normalne wynagrodzenie, jeśli student realnie angażuje się w projekty. Wtedy mogą pojawić się:

  • umowa zlecenie (np. na kilka tygodni)
  • dodatkowa umowa o praktykę absolwencką (gdy ktoś kończy studia)
  • wewnętrzne świadczenie finansowe firmy, opisane np. w regulaminie

Nie jest to jednak standard – to raczej ruch wizerunkowy pracodawcy lub sposób na wcześniejsze „przetestowanie” przyszłego pracownika.

Dobrowolne praktyki i staże oferowane przez firmy

To druga kategoria – wszelkie ogłoszenia typu „praktykant w dziale marketingu”, „stażysta w dziale IT”, programy letnie dla studentów, „summer internship”. Tutaj forma prawna i płatność zależą od tego, jak firma to rozwiąże:

Najczęściej spotyka się:

  • umowę zlecenie – wtedy przysługuje wynagrodzenie i składki (przy braku statusu studenta lub po 26 r.ż.)
  • umowę o pracę na okres próbny lub czas określony – pełnoprawne zatrudnienie, rzadziej przy krótkich praktykach
  • umowę o praktykę absolwencką – specjalna, uproszczona forma praktyk do 3 miesięcy

W praktyce: płatne praktyki rynkowe są dziś standardem w większych firmach, szczególnie w IT, finansach, consultingu, marketingu online. Małe firmy i część organizacji pozarządowych wciąż proponuje praktyki bez wynagrodzenia, czasem powołując się na „zdobycie doświadczenia”.

Staże z urzędu pracy

To osobna kategoria. Staż z powiatowego urzędu pracy (PUP) jest finansowany ze środków publicznych, a nie z budżetu firmy. Osoba bezrobotna lub absolwent kierowani są do pracodawcy, ale wynagrodzenie wypłaca urząd jako stypendium stażowe.

Staże z urzędu pracy są zawsze płatne – uczestnik otrzymuje stypendium stażowe w wysokości co najmniej 120% zasiłku dla bezrobotnych, a pracodawca nie wypłaca dodatkowego wynagrodzenia.

To rozwiązanie szczególnie przydatne dla osób, które mają problem ze znalezieniem pierwszej pracy albo chcą się przebranżowić, ale nie mogą sobie pozwolić na kilka miesięcy całkowicie bez dochodu.

Co dokładnie mówi prawo o płatnych praktykach?

W polskim prawie kluczowe są trzy obszary: umowa o pracę, umowy cywilnoprawne i ustawa o praktykach absolwenckich. Przy praktykach studenckich dochodzą jeszcze regulaminy uczelni.

Umowa o pracę a praktyki

Jeżeli praktykant wykonuje obowiązki jak typowy pracownik – w stałych godzinach, pod nadzorem przełożonego, w konkretnym miejscu, z podporządkowaniem poleceniom służbowym – to z punktu widzenia prawa jest to stosunek pracy, niezależnie od tego, jak nazwie to pracodawca.

W takim przypadku powinna zostać zawarta umowa o pracę, a wynagrodzenie nie może być niższe niż minimalne wynagrodzenie za pracę ustalone na dany rok. Jeśli firma próbuje „ukryć” etat pod hasłem „bezpłatnych praktyk”, ryzykuje spór z Państwową Inspekcją Pracy i konieczność wyrównania pensji oraz składek.

To oczywiście teoria – w praktyce wiele zależy od determinacji samego praktykanta i gotowości do dochodzenia swoich praw. Niemniej, prawo stoi tu po stronie osoby wykonującej realną pracę.

Umowa o praktykę absolwencką

Osobny przypadek stanowi umowa o praktykę absolwencką (ustawa z 2009 r.). Można ją zawrzeć z osobą, która:

  • ma ukończone 18 lat
  • nie ukończyła 30 lat
  • jest absolwentem szkoły lub uczelni albo jeszcze studiuje

Praktyka absolwencka może być:

  • nieodpłatna
  • odpłatna – ale wtedy wynagrodzenie nie może przekraczać dwukrotności minimalnego wynagrodzenia

Praktyka absolwencka może trwać maksymalnie 3 miesiące, a praktykant nie jest formalnie pracownikiem – nie stosuje się do niego Kodeksu pracy, lecz zapisy umowy i ustawy o praktykach absolwenckich.

To rozwiązanie jest często wykorzystywane przez firmy jako „przedsionek” do zatrudnienia. Z jednej strony daje realne doświadczenie, z drugiej – nie daje pełnej ochrony pracowniczej i nie gwarantuje minimalnego wynagrodzenia, bo praktyka może być zupełnie nieodpłatna.

Czy pracodawca „musi” płacić za praktyki?

Podsumowując przepisy:

  • musi płacić, gdy: jest zawarta umowa o pracę albo praktyka faktycznie spełnia jej warunki
  • musi zapewnić stypendium, gdy: chodzi o staż z urzędu pracy (płaci urząd, nie pracodawca)
  • może, ale nie musi płacić, gdy: to praktyka studencka na podstawie porozumienia z uczelnią lub praktyka absolwencka na mocy ustawy

Rynek idzie jednak krok dalej niż minimum ustawowe. W wielu branżach bezpłatne praktyki są coraz gorzej postrzegane i zwyczajnie trudniej jest znaleźć chętnych na takie oferty. Dlatego w większych miastach i w zawodach specjalistycznych płatne praktyki stają się niepisanym standardem, nawet jeśli prawo tego nie wymaga.

Kiedy bezpłatne praktyki jeszcze mają sens?

Nie każda bezpłatna praktyka jest z definicji zła. Problem pojawia się wtedy, gdy praktykant wykonuje normalną pracę, a w zamian nie dostaje ani wynagrodzenia, ani realnej nauki. W praktyce można przyjąć kilka kryteriów, które pomagają ocenić, czy bezpłatna praktyka ma jeszcze wartość.

Sens mają zwykle takie praktyki, które:

  • są wyraźnie ograniczone czasowo (np. 2–4 tygodnie)
  • mają konkretny, spisany program nauki, a nie tylko ogólne „przyuczenie”
  • dają dostęp do narzędzi, technologii, ludzi, do których na starcie trudno byłoby dotrzeć samodzielnie
  • kończą się realnym efektem: portfolio, referencjami, certyfikatem, propozycją współpracy

Jeśli natomiast „praktyka” polega głównie na wykonywaniu prostych, powtarzalnych czynności (segregowanie dokumentów, wklepywanie danych, robienie kawy) i trwa miesiącami bez wynagrodzenia, trudno mówić o uczciwej wymianie. W takim układzie firma de facto obniża koszty pracy kosztem osób najsłabszych na rynku.

Jak rozmawiać o wynagrodzeniu za praktyki?

Większość firm szczerze komunikuje, czy praktyki są płatne. Jeśli w ogłoszeniu nie ma o tym ani słowa, jest to zwykle czerwona flaga. Warto to dopytać na samym początku – jeszcze przed angażowaniem się w rekrutację z kilkoma etapami.

Przy rozmowie o wynagrodzeniu, pomocne są cztery proste kroki:

  1. Bezpośrednie pytanie – „Jak wyglądają warunki finansowe praktyk? Czy przewidziane jest wynagrodzenie lub stypendium?”.
  2. Dopytanie o formę prawną – „Na jakiej podstawie prawnej będą realizowane praktyki – umowa o pracę, zlecenie, praktyka absolwencka, porozumienie z uczelnią?”.
  3. Zakres obowiązków – im bardziej przypominają one pracę etatową, tym mocniej można oczekiwać zapłaty.
  4. Perspektywa po praktykach – konkret: „Jaki procent praktykantów dostaje ofertę przedłużenia współpracy i na jakich warunkach?”.

Warto też pamiętać, że brak doświadczenia nie oznacza braku prawa do wynagrodzenia. Argument „ale przecież się uczysz” często używany jest po to, by uzasadnić darmową pracę przy zadaniach, które w normalnych warunkach wykonałby płatny pracownik.

Jakie są realne stawki za praktyki na rynku?

Stawki za praktyki w Polsce są mocno zróżnicowane. Zależą od branży, miasta, poziomu wymaganej wiedzy oraz od tego, czy chodzi o praktyki stricte „uczniowskie”, czy raczej o staż w firmie, który niewiele różni się od pracy juniora.

W dużym uproszeniu można zaobserwować następujące widełki (stan na lata 2023–2024, przy płatnych praktykach rynkowych):

  • IT, data, analityka – najczęściej od ok. 25–35 zł brutto/h w górę, w większych firmach i międzynarodowych korporacjach wyżej.
  • Finanse, consulting, audyt – często 22–30 zł brutto/h, czasem wynagrodzenie miesięczne zbliżone do minimalnego lub nieco powyżej.
  • Marketing, PR, sprzedaż – rozstrzał jest większy; spotykane stawki to 20–28 zł brutto/h, ale w mniejszych agencjach wciąż pojawiają się oferty niższe lub bezpłatne.
  • Administracja, HR, biuro – zwykle okolice minimalnej stawki godzinowej, czasem lekko powyżej.

W sektorze publicznym (urzędy, instytucje kultury, część organizacji pozarządowych) nadal częste są praktyki bezpłatne, zwłaszcza te formalnie powiązane z uczelniami. W takich miejscach sens udziału zależy w dużej mierze od tego, jak wygląda realny zakres obowiązków i czy daje to dostęp do ciekawych projektów.

Z kolei w zawodach szczególnie „obleganych” (np. branże kreatywne, media, kultura) wciąż łatwiej jest znaleźć chętnych na bezpłatne praktyki niż na płatne stanowiska juniorskie. W efekcie część pracodawców utrzymuje model darmowych praktyk, dopóki rynek to „kupuje”.

Podsumowanie: kiedy warto, a kiedy odpuścić

Na pytanie „czy praktyki są płatne?” uczciwa odpowiedź brzmi: część tak, część nie – i przepisy dają na to przyzwolenie. Dlatego kluczowe jest nie tylko, czy praktyki są płatne, ale też:

  • jak długo trwają
  • czy program jest sensownie zaplanowany
  • czy obowiązki nie przypominają pełnoetatowej pracy
  • jakie są realne perspektywy po zakończeniu

Jeśli praktyka jest krótka, dobrze zorganizowana, z jasnym planem nauki i sensowną opieką merytoryczną – nawet bez wynagrodzenia może być inwestycją w start kariery. Jeśli natomiast firma oczekuje pełnej dyspozycyjności, realnej odpowiedzialności i wykonywania zadań jak u normalnego pracownika, a jednocześnie nie oferuje żadnej formy wynagrodzenia, warto poważnie się zastanowić, czy to na pewno uczciwy układ.